Jako, że kosmetyków mam dosyć dużo i zarządziłam szlaban na ich kupno uzupełniam tylko podstawowe braki i ubytki.
Wykończyłam cały podkład Wake me up Rimmela no co tak czekałam i postanowiłam wrócić do mojego guru podkładowego jakim jest Revlon Colorstay. Zainwestowałam w pędzle, gdyż mój Hakuro H51 uległ całkowitej destrukcji jakieś 4 miesiące temu a 1,5 roczny Beauty blender powoli nie wytrzymuje brzemienia jakie na nim spoczywa.
Postanowiłam podszkolić mój makijaż używając bronzera. Wybrałam W7 Honolulu który kosztuje 13 zł zanim rzucę się na głęboką wodę. Tani, recenzje ma bardzo dobre, nie szkoda się na nim uczyć a pędzel H13 współgra z nim idealnie. Cóż, czego chcieć więcej. :)
Wszystko możecie dostać tutaj: http://www.ladymakeup.pl/sklep/
A na koniec mała niekosmetyczna nowość, która otula mój pokój. Yankee Candle Fluffy Towels.
Pierwsza moja świeczka tego typu, zawsze kupowałam woski, mam już swoje pewne spostrzeżenia i przemyślenia ale o tym kiedy indziej. :)
Pędzle Hakuro moje ulubione :)
OdpowiedzUsuń